Bombowce nad Europą 1939-1945

Tytuł: Bombowce nad Europą 1939-1945 
Autor: Richard Overy
Wydawnictwo: Napoleon V
Oprawa: twarda
Wymiary: 170×240
Ilość stron: 790
ISBN: 978-83-65746-90-0

`Nowe, prowokujące ujęcie II wojny światowej (…) długo oczekiwany powiew świeżego powietrza (…) autor jest mistrzem w swojej dziedzinie`.
Keith Lowe, Daily Telegraph

Szczegółowo przedstawiona historia, która nie unika kwestionowania konwencjonalnych osądów moralnych na temat II wojny światowej`.
Independent, Books of the Year

`Mocna, wyczerpująca pozycja o śmierci, która spadała z nieba na naszym kontynencie przez prawie sześć lat`.
Dan Jones, Daily Telegraph, Books of the Year

KUP NAJTANIEJ TUTAJ:

`Najważniejsza książka na temat II wojny światowej kilku ostatnich dekad (…). Wspaniała (…) musi być obecnie uważana za standardową pozycję na temat działań bombowych`.
Richard J. Evans, Guardian

`Jest mało prawdopodobne, by powstała praca przewyższająca tę pozycję skalą, zakresem podejmowanych zagadnień, czy wkładem w wiedzę`.
Jill Stephenson, Times Higher Education

`Pierwsze pełne ujęcie działań bombowych w Europie (…) mistrzowska pozycja`.
Barney White-Spunner, Country Life, Books of the Year

Fragment ebooka Bombowce nad Europą 1939-1945 – Richard Overy

Tytuł oryginału

The Bombing War: Europe 1939-1945

RICHARD OVERY jest autorem serii wybitnych książek na temat drugiej wojny światowej i dziejów XX wieku. Za pracę The Dictators: Hitler’s Germany, Stalin’s Russia otrzymał Nagrodę Wolfsona z dziedziny historii oraz Nagrodę Hessella-Tiltmana. Książka Bombowce nad Europą 1939-1945 dostała się w 2013 roku do finału Nagrody Fundacji Guggenheima-Lehrmana w dziedzinie historii wojskowości. Overy jest profesorem historii na Uniwersytecie Exeter. Wydawnictwo Penguin opublikowało jego następujące książki: 1939: Countdown to War, The Morbid Age, Russia’s War, Interrogations, The Battle of Britain i The Dictators. Mieszka w Londynie.

PRZEDMOWA TŁUMACZA

Bombowce nad Europą 1939-1945 Richarda Overy’ego to książka nowatorska w swym ujęciu działań powietrznych podczas II wojny światowej. O tej legendarnej erze lotnictwa wojskowego napisano już bardzo wiele, dotyczy to także lotnictwa bombowego, jednak trudno znaleźć pozycję, która przedstawiałaby wojnę powietrzną tak dogłębnie i wieloaspektowo. Choć główną osią narracji są, jak wskazuje tytuł, działania bombowe, to czytelnik jest szczegółowo wprowadzany również w szereg istotnych zagadnień, które są blisko powiązane z wojną bombową i składają się na jej pełen obraz. Mamy zatem w tej pozycji szereg informacji na temat rozwoju techniki i przemysłu lotniczego, myśli strategicznej i operacyjnej oraz doktryn, jak również historię zmagań powietrznych i sylwetki najważniejszych polityków oraz dowódców wysyłających bombowce nad ich cele. Co jednak wyróżnia tę książkę najbardziej, to uzupełnienie tego obrazu wojny bombowej, nakreślonego już wcześniej w lepszy lub gorszy sposób w wielu pracach, o wymiar ludzki.

Historiografia wojny powietrznej zajmuje się głównie strategią, taktyką, działaniami operacyjnymi oraz różnymi aspektami technicznymi widzianymi z perspektywy sztabowca i, ewentualnie, pilota. Autor Bombowców nad Europą poszerzył ten obraz o wymiar ludzki – w ciekawy i wnikliwy sposób przedstawił, jak wyglądało życie zwykłego obywatela-cywila, który, chcąc nie chcąc, został rzucony w wir wojny totalnej i umieszczony na linii frontu domowego, któremu każdego dnia zagrażały najnowocześniejsze i najgroźniejsze wytwory współczesnej techniki wojskowej – bombowce. Europa XX wieku zdążyła już w latach 1914-1918 poznać gorzki smak wojny totalnej i blokady morskiej z wszelkimi towarzyszącymi im trudami i wyrzeczeniami, jednak w dwudziestoleciu międzywojennym technika wojskowa, szczególnie w dziedzinie lotnictwa wojskowego, zrobiła tak nagłe i złowieszcze postępy, że zwykły człowiek mógł się spodziewać jeszcze gorszego – że wojna w brutalny sposób pozbawi go życia we własnym domu lub w zakładzie pracy, które jeszcze niedawno uchodziły za miejsca zupełnie bezpieczne. W tamtych latach bombowiec dosłownie sterroryzował świat; nie przeszedł jeszcze do żadnych większych działań ale zdążył wpłynąć na wyobraźnię polityków, publicystów i artystów, którzy stworzyli ponurą wizję przyszłego konfliktu. II wojna światowa dojrzewała w atmosferze zagrożenia z przestrzeni powietrznej – bombowiec sprawił, że nikt nigdzie nie mógł się czuć bezpiecznie. Autor zagłębia się w psychikę człowieka, który musiał uczestniczyć w wojnie bombowej, i to zarówno tego skulonego ze strachu w klaustrofobicznym schronie, jak i tego trzęsącego się z tego samego powodu w zimnej kabinie bombowca. To bardzo ludzka historia, która nasuwa wiele przemyśleń. Mnie osobiście, podczas przekładu, naszła refleksja, że wszystko to mógł przeżywać mój dziadek, który jako nastolatek został wysłany z północnego Mazowsza aż do Westfalii, by pracować przymusowo w walcowni stali.

W pracy tej autor podczas wnikliwej analizy niezwykle bogatego materiału źródłowego przedstawia wiele nieznanych aspektów wojny bombowej oraz obala utarte i błędne tezy; nie unika też poruszania kontrowersyjnych tematów – a jest w istocie o czym pisać. W Bombowcach nad Europą Overy dokładnie zweryfikował liczbę ofiar słynnych nalotów na Rotterdam, Stalingrad czy Drezno; obiektywnie wskazał również hipokryzję i relatywizm moralny anglosaskich przywódców, którzy swoim społeczeństwom przedstawiali obraz własnych uzasadnionych i sprawiedliwych bombardowań wyłącznie militarnych celów, zaś za kulisami dyskutowali, jak przyczynić się do zabicia jak największej liczby nieprzyjacielskich robotników poprzez wywoływanie niekontrolowanych pożarów miast. Książka ta porusza także szeroko zagadnienia związane z funkcjonowaniem społeczeństwa i państwa doby wojny totalnej: mobilizację frontu domowego, organizację obrony cywilnej, życie w zbombardowanych miastach, działalność przemysłową i gospodarczą prowadzoną pod gradem bomb czy psychologiczne reakcje żołnierzy i cywilów zmuszonych do dostosowania się do nieludzkich warunków życia i walki.

Narracja tej książki, nominowanej w 2013 roku do Nagrody Fundacji Guggenheima-Lehrmana w dziedzinie historii wojskowości, prowadzona jest w sposób zarówno przystępny, jak i bardzo fachowy i dokładałem wszelkich starań, by styl przekładu dorównał wysokiemu poziomowi twórczości tego uznanego autora. W tekście pozostawiłem stopnie wojskowe brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RAF) w ich oryginalnej pisowni, ponieważ te siły powietrzne powstałe w 1918 roku mają w tej dziedzinie zupełnie odmienne tradycje od innych europejskich, a zwłaszcza polskich, odpowiedników i ingerowanie w nie doprowadziłoby do ich zatarcia. W przypisach nie przekładałem nazw jednostek archiwalnych, co do których miałem pewność, że posiadają tytuł oryginalny (a nie opisowy, dodany przez autora).

Podsumowując, oddajemy w Państwa ręce kompletną i wręcz wzorcową książkę, która powinna usatysfakcjonować zarówno miłośnika historii II wojny światowej, jak i zawodowego badacza tych największych w historii ludzkości zmagań. Kończąc, pragnę podziękować zespołowi redakcyjnemu za cierpliwą i cenną pomoc oraz życzyć Państwu przyjemnej lektury.

Łukasz Jaśkiewicz, Wałbrzych, kwiecień 2017 r.

PODZIĘKOWANIA

Książka ta wiele zawdzięcza hojności Rady Rozwoju Sztuki i Nauk Humanistycznych (The Arts and Humanities Research Council – AHRC) oraz Fundacji Leverhulme’a (Leverhulme Trust); pierwsza finansowała w latach 2007-2010 projekt badawczy „Bombing, States and Peoples in Western Europe” (Bombardowanie, państwa i społeczności w Europie Zachodniej), który pomagałem prowadzić na University of Exeter, druga ufundowała w latach 2010-2011 roczny urlop badawczy, który umożliwił mi ukończenie większości z kwerend archiwalnych oraz pisanie. Chciałbym również podziękować Uniwersytetowi w Exeter za udzielenie kilku semestrów urlopu, bym mógł skupić się na pracy przy projekcie badawczym dotyczącym działań bombowych. Jestem szczególnie wdzięczny zespołowi projektu AHRC – Claudii Baldoli, Vanessie Chambers, Lindseyowi Doddowi, Stephanowi Glienke, Andy’emu Knappowi i Markowi Wiggamowi za wsparcie i pomoc – mam nadzieję, iż uznają oni, że produkt końcowy wart był wielu naszych spotkań, na których odbywała się burza mózgów. Chciałbym również podziękować Claire Keyte za jej wytrwałą pomoc udzielaną nam przy realizowaniu projektu AHRC i publikacji wyników badań.

W trakcie przygotowań oraz pisania tej książki polegałem na pomocy, doradztwie i krytyce bardzo wielu osób. Jestem szczególnie zobowiązany osobom, które pomagały mi wyszukiwać materiały archiwalne lub tłumaczyły to, czego nie mogłem przeczytać. Dr Matthias Uhl poświęcił wiele godzin na wyszukanie i uporządkowanie materiałów z niemieckich i radzieckich archiwaliów złożonych w Moskwie. Składam wyrazy wdzięczności jemu oraz jego anonimowym pomocnikom. Rosyjskie materiały zostały przełożone dla mnie na angielski przez Olesję Chromiejczuk i Elenę Mininę, za co również jestem im bardzo wdzięczny. Bułgarska historia bombardowania tego kraju stała się dla mnie dostępna dzięki pomocy profesor Dobrinki Paruszewy z Sofii i Władysława Ibbersona, który ją przełożył. Materiały traktujące o sowieckim bombardowaniu Finlandii zostały mi wspaniałomyślnie przekazane przez dr. Anu Heiskanena z Helsinek, zaś te dotyczące nalotu na Rotterdam dostarczył mi major Joris van Esch w trakcie swego pobytu w West Point. Pieter Serrien z podobnym nastawieniem przekazał mi informacje na temat bombardowania Belgii. Jak zawsze jestem zobowiązany za pomoc, jaką otrzymałem w wielu odwiedzonych przeze mnie archiwach; nie dotyczy to amerykańskiego National Archive w College Park w stanie Maryland, które, co zdumiewające, nadal pozostaje dla badaczy koszmarnym miejscem.

Wiele innych osób przyczyniło się w taki czy inny sposób do ukończenia tej książki i przekazania materiałów, informacji lub porad: w szczególności Martin Alexander, Monika Baar, Maria Bucur, Nicholas Chapman, Sebastian Cox, Jeremy Crang, Juliet Gardiner, Jim Goodchild, Hein Klemann, Siergiej Kudriaszow, James Mark, Phillips O’Brien, Anna Reid, Matthias Reiss, Laura Rowe, Nick Terry, Martin Thomas i Richard Toye. Chciałbym również skierować ogólne podziękowania wszystkim moim studentom w Exeter, którzy w ciągu ostatnich pięciu lat brali udział w moich zajęciach z historii bombardowań i uczynili nauczanie tak satysfakcjonującym. Często sprawiali, że analizowałem dane zagadnienie z innej perspektywy lub powtórnie rozważałem kwestie, które uważałem wcześniej za zamknięte. Mam nadzieję, że dostrzegą w tej książce niektóre owoce tych intelektualnych konwersacji. Za jakiekolwiek nadal pozostałe błędy mogę winić jedynie siebie.

Jestem pełen wdzięczności dla mojej menadżerki Gill Coleridge i jej asystentki Cary Jones za ich entuzjastyczne wsparcie. Jak zwykle podziękowania należą się zespołowi wydawnictwa Penguin Press – Simonowi Winderowi, Richardowi Duguidowi, Penny Vogler – a także mojemu redaktorowi, Richardowi Masonowi, za całą ich pomoc w przekształceniu manuskryptu w jego finalną formę.

SPIS MAP

1. Niemiecka ofensywa bombowa przeciwko brytyjskim portom i miastom, 1940-1942 s. 113

2. Niemiecki system obrony powietrznej s. 331

3. Bazy Bomber Command i Ósmej Armii Powietrznej w Anglii s. 375

4. Bombardowania centrum Hamburga – 398

5. Zasięg myśliwców eskorty, P-38, P-47 i P-51 s. 427

6. Cele paliwowe Ósmej Armii Powietrznej i Bomber Command w Europie, 1944 r. s. 547

7. Bombardowania z Malty s. 587

 

PRZEDMOWA

W latach 1939-1945 setki europejskich miast oraz kolejne setki miejscowości i wiosek zostało poddanych bombardowaniu powietrznemu. Zawrotna liczba około 600 000 cywilów zamieszkujących Europę została w trakcie tego konfliktu zabita w nalotach, a grubo ponad milion kolejnych zostało poważnie rannych i w niektórych przypadkach uczynionych fizycznie lub psychicznie niepełnosprawnymi. Krajobraz większej części Europy został czasowo przekształcony w wizję ruin tak kompletną, jak posępne relikty wielkiego niegdyś Imperium Rzymskiego. Dla każdego, kto zaraz po wojnie przechodził przez zdewastowane miejskie pustkowia najbardziej oczywistym pytaniem było, jak można było w ogóle na coś takiego pozwolić; a następnie, jak Europa ma z tego stanu się podnieść?

Nie są to pytania zwykle zadawane w związku z działaniami bombowymi. Większość Europejczyków pod koniec lat 30. XX wieku nie miało wątpliwości, że bombardowania będą integralną częścią przyszłej wojny; wydawało się niemal niewyobrażalnym, by państwa dobrowolnie wyrzekły się najbardziej oczywistego narzędzia wojny totalnej. Technologia wpływa na charakterystykę wszystkich wojen, jednak w przypadku II wojny światowej zjawisko to miało większą niż zwykle skalę. Gdy pojawiło się bombardowanie powietrzne, jego potencjał był niemożliwy do przewidzenia. Europejskie ruiny w 1945 roku były niemym świadectwem bezlitosnej potęgi bombardowania i nieuchronności eskalacji. Zadziwiającą rzeczą jest jednak to, że europejskie miasta w następnej dekadzie rzeczywiście podniosły się z ruin i stały się rozkwitającymi centrami konsumpcyjnego boomu wyzwolonego przez powojenny cud gospodarczy. Spacerując bulwarami i pasażami handlowymi nowoczesnych niemieckich, włoskich czy brytyjskich miast wydaje się obecnie niepojętym, że zaledwie 70 lat temu były one mimowolnymi celami brutalnych ataków powietrznych. W Europie jedynie los Belgradu, który w 1999 roku stał się celem sił powietrznych NATO, jest przypomnieniem, że bombardowanie nadal jest uważane przez zachodni świat za strategię, którą rozpatruje się w pierwszej kolejności.

Większość opracowań historycznych na temat ofensyw bombowych w Europie skupia się na dwóch odmiennych kwestiach: jakie były strategiczne efekty bombardowań, i czy było to moralne? Te dwa zagadnienia były wiązane ze sobą częściej w nowszych pracach, zgodnie z założeniem mówiącym, że coś co jest strategicznie nieuzasadnione musi być również wątpliwe etycznie, i vice versa. Te argumenty powodowały jałowe spory, jednak uderzające jest to, że na ogół opierały się one na spłyconym materiale dowodowym, niezmiennie zaczerpywanym w większości z oficjalnych opracowań i powojennych przeglądów skutków działań bombowych, i skupiały się niemal całkowicie na bombardowaniu Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. Są pewne nowe, znakomite studia nad działaniami bombowymi, które wyszły poza standardową narrację (chociaż ciągle ograniczają się do alianckich bombardowań Niemiec), jednak w większości ogólne opracowania kampanii powietrznych przyczyniły się do powstania dużej liczby mitów i przeinaczeń, zaś filozoficzny wysiłek zmagania się z kwestią ich legalności czy moralności przyniósł końcowy efekt, który jest coraz bardziej oddalony od historycznych realiów.

Celem tego opracowania jest przedstawienie pierwszego pełnego ujęcia historii działań bombowych w Europie. Pomimo niemal siedmiu dekad powojennych szczegółowych badań, ta biała plama ciągle czeka na wypełnienie. Trzy rzeczy wyróżniają tę książkę wśród konwencjonalnych prac traktujących o bombardowaniach. Po pierwsze, obejmuje ona całość Europy. W latach 1939-1945 zbombardowane zostały niemal wszystkie państwa – albo rozmyślnie, albo przez przypadek (wliczając kraje neutralne). Rozległe pole bitwy zostało narzucone przez charakterystykę niemieckiego Nowego Ładu, wykuwanego w latach 1938-1941, który przekształcił większość kontynentalnej Europy w mimowolną strefę wojenną. Bombardowanie Francji i Włoch (które w każdym wypadku spowodowało liczbę ofiar równą tej z Blitzu skierowanego przeciwko Wielkiej Brytanii) jest ledwie odnotowywane w istniejącej historiografii wojny, chociaż niedawne znakomite badania Claudii Baldoli i Andrew Knappa w końcu nadały mu odpowiedni rozgłos. Prace na temat tego konfliktu praktycznie nie wspominają o bombardowaniu Skandynawii, Belgii, Holandii, Rumunii i Bułgarii przez Aliantów, ani o niemieckich nalotach na radzieckie miasta. Wszystkie te elementy wojny prowadzonej przez bombowce są zawarte w poniższej narracji.

Po drugie, bombardowanie było zbyt często przedstawiane jako zjawisko, które mogło być w jakiś sposób oddzielone od całej reszty biegu wydarzeń. Bombardowanie, jak pokaże zamieszczone tutaj świadectwo, zawsze było zaledwie jedną częścią szerszego obrazu strategicznego, i to znacznie mniejszą niż uważali dowódcy lotnictwa. Nawet gdy uznawano możliwość bombardowania, czyniono to często domyślnie, zawsze w zależności od szerszych politycznych i militarnych priorytetów narzucanych przez wymogi wojny oraz z uwzględnieniem wewnętrznej rywalizacji w łonie sił zbrojnych, która mogła ukrócić ambitne plany lotników. Bez względu na to, co można powiedzieć na temat potęgi lotnictwa w II wojnie światowej, trzeba to uczynić z odpowiedniej perspektywy. Działania bombowe w Europie nigdy nie były strategią na miarę zwycięstwa w wojnie i pozostałe rodzaje sił zbrojnych to wiedziały.

Po trzecie, większość opracowań na temat bombardowań zajmuje się albo tymi, którzy je prowadzili, albo społeczeństwami, które były im poddawane. Chociaż te dwa sposoby ujęcia tematu są czasami ze sobą wiązane, historia tych operacji lotniczych jest zbyt często przedstawiana w oderwaniu od politycznych, społecznych i kulturowych konsekwencji dla społeczności padających ofiarą nalotów: jest to raczej historia wojskowości niż historia społeczeństw doby wojny. Opracowanie to analizuje działania bombowe z obu perspektyw – co kampanie bombowe miały w zamierzeniach osiągnąć, i jaki w rzeczywistości miały one wpływ na bombardowane społeczności. Uzbrojona w ten podwójny sposób ujęcia, kwestia efektywności i etycznej dwuznaczności może być oceniona na nowo.

Niewątpliwie jest to ambitne przedsięwzięcie, tak w swej rozciągłości geograficznej, jak i pod względem obszerności zagadnienia. Nie każdemu tematowi z tego kręgu można poświęcić tyle miejsca na ile zasługuje. Nie jest to książka o powojennej pamięci o bombardowaniach, którą obecnie zajmuje się coraz więcej pozycji, co jest oryginalne i koncepcyjnie dojrzałe. Kwestię odbudowy Europy w dekadzie następującej po zakończeniu wojny praca ta porusza jedynie w pobieżny sposób. Także i tutaj istnieje bogata oraz rozbudowana historia, napędzana przez inne nauki zainteresowane zagadnieniami geografii urbanistycznej i odbudowy społeczności. Jest to opracowanie ograniczone do wojny powietrznej w Europie, jaka toczyła się w latach 1939-1945. Jego celem było przebadanie obszarów, którym w dostępnej literaturze poświęcono niewiele miejsca, bądź też zrewidowanie ugruntowanych prac historycznych z zamiarem przekonania się, czy ich świadectwo rzeczywiście ma odzwierciedlenie w materiałach archiwalnych. Miałem to szczęście, że uzyskałem dostęp do dwóch nowych źródeł z byłych radzieckich archiwów. Zawierają one dokumenty niemieckich sił powietrznych obejmujące okres Blitzu, o którym w Niemczech napisano zadziwiająco mało. Znajduje się tam również znaczna liczba materiałów na temat radzieckiego systemu obrony powietrznej i cywilnej obrony przeciwlotniczej oraz pierwsze statystyki przedstawiające liczby ofiar i strat materialnych poniesionych przez ZSRR w wyniku niemieckich nalotów. Są one zgromadzone w Rosyjskim Archiwum Wojskowym1 w Moskwie oraz w Centralnym Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej2 w Podolsku. Jestem bardzo wdzięczy dr. Matthiasowi Uhlowi z Niemieckiego Instytutu Historycznego w Moskwie za uzyskanie dostępu do tych źródeł, które umożliwiły przedstawienie dwóch ważnych, lecz dotychczas zaniedbanych aspektów działań bombowych. Miałem również szczęście odnaleźć dużą kolekcję oryginalnych włoskich archiwaliów z Ministero dell’Aeronautica (włoskie Ministerstwo Lotnictwa) w zbiorach archiwalnych Imperial War Museum w Duxford, które opisują włoski system obrony powietrznej i włoskie ataki powietrzne na Maltę – najciężej bombardowane miejsce w Europie w latach 1941-1942. Chciałbym podziękować Stephenowi Waltonowi za udostępnienie mi tych materiałów.

Moim drugim celem było zrewidowanie ugruntowanych ustaleń dotyczących działań bombowych, głównie brytyjskich i amerykańskich, przez ponowne przeanalizowanie źródeł archiwalnych znajdujących się w obu tych krajach. Przez długi czas oficjalne opracowania kształtowały sposób, w jaki opowiadana była ta historia. Chociaż brytyjska praca Charlesa Webstera i Noble Franklanda opublikowana w 1961 roku znajduje się wśród najlepszych brytyjskich oficjalnych historii II wojny światowej (co później zakwestionował Air Marshal Harris, opisując ją jako: „to wypracowanie uczniaków”), jej cztery tomy odzwierciedlają oficjalne zapiski z The National Archive i skupiają się bardziej na bombardowaniu Niemiec niż całej Europy3. Także amerykańska siedmiotomowa oficjalna historia autorstwa Wesleya Cravena i Jamesa Cate’a zajmuje się głównie operacyjną historią Sił Powietrznych Armii Stanów Zjednoczonych, która była jedynie częścią kampanii bombowej. Napisana została w latach 50., a jej baza źródłowa również przedstawia wydarzenia w świetle oficjalnych archiwaliów złożonych obecnie w National Archives II w College Park w stanie Maryland oraz Air Force Historical Research Agency w Maxwell w Alabamie. Tymczasem większość z dziejów kampanii bombowej i polityk z nią powiązanych może być w pełni zrozumiana jedynie przez analizę prywatnych dokumentów poszczególnych osób i instytucji lub tych obszarów oficjalnych zapisków, które nie są powiązane bezpośrednio z operacjami bombowymi, albo też tych źródeł, które były pierwotnie zamknięte dla publicznych badań z powodu niewygodnych pytań, jakie swą treścią podnosiły. Przykładowo w latach 50. nie można było swobodnie rozprawiać o intensywnych przygotowaniach do zastosowania broni gazowej i biologicznej (a wiele akt pozostało zamkniętych na znacznie dłuższy czas niż ustawowe minimum); to samo dotyczyło wywiadu, którego sekrety były stopniowo wydobywane na światło dzienne przez ponad 30 lat.

Oficjalne publikacje dużo mniej mówią o doświadczeniu bycia bombardowanym. Jedynie w Wielkiej Brytanii oficjalne historie w cywilnej serii opisały obronę cywilną, produkcję i politykę socjalną. Są one nadal użytecznym źródłem, jednak w wielu przypadkach zostały zastąpione przez bardziej szczegółowe i krytyczne prace. Wykorzystywałem mniej znaną lokalną dokumentację, by uzupełnić informacje z archiwów centralnych. Szczególnie użyteczne okazały się dokumenty obrony cywilnej ze zbiorów Hull History Centre, które opowiadają historię miasta poddawanego bombardowaniom od lata 1940 roku aż do ostatniego zarejestrowanego nalotu na terytorium Wielkiej Brytanii, mającego miejsce w marcu 1945 roku, oraz akta obejmujące północny wschód kraju znajdujące się w Discovery Museum w Newcastle upon Tyne. Nie istnieją oficjalne opracowania traktujące o pozostałych europejskich społecznościach (chociaż tomy dotyczące frontu domowego napisane przez półoficjalne Wojskowe Biuro Badań Historycznych [Militägeschichtliches Forschungsamt] w Poczdamie z powodzeniem służą temu samemu celowi), jednak w każdym kraju, który doświadczył nalotów istnieje bogactwo lokalnych opracowań na temat zbombardowanych miast. Te badania są nieocenionym źródłem przybliżającym lokalne warunki, popularne sposoby reagowania, sprawność obrony cywilnej oraz straty; bez nich niemożliwe byłoby odtworzenie historii bombardowanych społeczności we Francji, Włoszech, Niderlandach oraz Niemczech. W miarę możliwości badania te były uzupełniane przez krajowe archiwalia zgromadzone w Berlinie, Fryburgu Bryzgowijskim, Rzymie, Paryżu i na Malcie (która posiada pomocne archiwum obrony cywilnej położone zaledwie kilka mil od pięknych maltańskich plaż).

Należy powiedzieć coś na temat wykorzystania statystyk w toku narracji tej książki. Wiele wojennych statystyk uznawanych jest z takiego lub innego powodu za niedoskonałe, zwłaszcza te, które wywodzą się jeszcze z popularnych w okresie wojennym poglądów na temat poziomów strat. W tekście opierałem się na danych dotyczących zabitych i rannych pochodzących z dostępnych źródeł archiwalnych, chociaż podczas ich zamieszczania dodawałem zwyczajowe zastrzeżenia odnośnie ich wiarygodności i kompletności. Możliwie najsumienniej starałem się pozwalać na rozsądne granice błędu, jednak mimo to istnieją duże rozbieżności pomiędzy obrazem statystyk prezentowanym tutaj i wieloma ze standardowych danych, zwłaszcza dla Niemiec i Związku Radzieckiego. W większości przypadków wielkość liczby śmiertelnych ofiar nalotów musiała być zmniejszona. Nie ma to na celu umniejszanie w jakikolwiek sposób surowych realiów, w których w wyniku nalotów setki tysięcy Europejczyków ginęło lub ponosiło ciężkie rany. Poszukiwanie bardziej wiarygodnych historycznie statystyk nie czyni zabijania cywilów z przestrzeni powietrznej bardziej lub mniej uzasadnionym; po prostu odnotowuje bardziej wiarygodne świadectwo tego, co miało miejsce.

W tak obszernej książce trudno było oddać pełną sprawiedliwość czynnikowi ludzkiemu, tak osobom, które prowadziły bombardowania, jak i tym, które padały jego ofiarą. Niemniej jednak jest to bardzo ludzka opowieść, osadzona w szerszej historii XX-wiecznej przemocy. Na kartach tej książki pojawiają się jednostki, których doświadczenia zostały wybrane do naświetlenia problemu, który dotykał tysięcy innych osób, czy były to załogi walczące z żywiołami i nieprzyjacielem kosztem wielkiego wysiłku fizycznego i psychicznego, czy też społeczności znajdujące się pod nimi, które stały się ofiarą technologii, która nigdy nie stała się wystarczająco dokładna, by ograniczyć ogromną skalę strat zadawanych życiu cywilów i miejskiemu środowisku. Jednym ze strasznych paradoksów wojny totalnej jest to, że doświadczenia tak lotników bombowych, jak i bombardowanych mogły pozostawić w ich psychice trwały uraz. Patrząc na wojnę bombowców z perspektywy 70 lat ten paradoks będzie, mam nadzieję, wzmacniał dążenie do znalezienia takiego rozwiązania, by kraje rozwinięte już nigdy jej nie powtórzyły.

1  Russian State Military Archive – RGVA [przyp. tłum.].

2  Central Archive of the Ministry of Defence of the Russian Federation – TsAMO [przyp. tłum.].

3  Oficjalna brytyjska historia II wojny światowej – History of the Second World War – dzieli się na kilka serii dotyczących głównych aspektów funkcjonowania państwa i jego sił zbrojnych w czasie tego konfliktu. Każda seria dzieli się na poszczególne książki obejmujące konkretne zagadnienie, jak np. wspominana pozycja autorstwa Webstera i Franklanda (The Strategic Air Offensive Against Germany – wydanie polskie Strategiczna Ofensywa Powietrzna przeciwko Niemcom, 3 tomy, Oświęcim 2015-2016). Grupy tematyczne serii dotyczyły: działań wojennych, państwa doby wojny i gospodarki wojennej (to właśnie wspominana cywilna seria), polityki zagranicznej, wywiadu, służby zdrowia, szósta seria miała uzupełniający charakter [przyp. tłum.].

PROLOG BOMBARDOWANIE BUŁGARII

Nowoczesna bomba lotnicza, ze swoim charakterystycznym podłużnym kształtem, stabilizującymi statecznikami i zamontowanym w nosie zapalnikiem, jest bułgarskim wynalazkiem. Podczas wojny bałkańskiej 1912 roku, toczonej przez Bułgarię, Grecję, Serbię i Czarnogórę (Liga Bałkańska) przeciwko Turcji, kapitan bułgarskiej armii, Symeon Petrow, przystosował i powiększył pewną liczbę granatów tak, by można je było zrzucić z pokładu samolotu. 16 października 1912 roku dwupłat Albatros F2 pilotowany przez Radula Miłkowa zaatakował w ten sposób turecką stację kolejową. Niedługo potem Petrow zmodyfikował swój projekt przez dodanie stateczników i zapalnika, który miał detonować przy kontakcie z ziemią, i sześciokilowa bomba stała się standardowym bułgarskim rozwiązaniem aż do 1918 roku. Plany tej tak zwanej bomby „Czataldża” zostały później przekazane Niemcom, sojusznikom Bułgarii w czasie I wojny światowej. Ten projekt, lub inne jemu podobne, szybko stał się standardowym rozwiązaniem we wszystkich pierwszych siłach powietrznych na całym świecie.

Wynalazek Petrowa powrócił, by prześladować Bułgarię podczas II wojny światowej. 14 listopada 1943 roku wyprawa 91 amerykańskich bombowców B-25 Mitchell eskortowana przez 49 myśliwców P-38 Lightning zaatakowała stację rozrządową w bułgarskiej stolicy, Sofii. Bombardowanie rozproszyło się nad dużym obszarem obejmującym trzy wioski. Nalot spowodował pewne szkody na terenach kolejowych i lotnisku Vrajedna, zniszczył 187 budynków oraz spowodował śmierć około 150 osób. Drugi atak przeprowadzony dziesięć dni później przez bombowce B-24 Liberator był mniej udany. Nad południową Bułgarią panowała zła pogoda; jedynie 17 załóg osiągnęło rejon uważany przez nie za Sofię i zbombardowało go przez chmury trafiając dalsze siedem wsi otaczających stolicę1. Ataki wystarczyły do spowodowania paniki w całym mieście. Wobec braku skutecznej obrony powietrznej lub środków obrony cywilnej tysiące jego mieszkańców uciekło na pobliskie obszary. Królewskie Bułgarskie Siły Powietrzne, choć wyposażone w 16 myśliwców Messerschmitt Bf 190G dostarczonych Bułgarii przez niemieckiego sojusznika, mogły niewiele zrobić, by przeciwstawić się nalotom, które, choć nie całkiem nieoczekiwane, okazały się zupełnym zaskoczeniem gdy już nastąpiły2.

Naloty z listopada 1943 roku nie były pierwszymi atakami na bułgarskie cele podczas tej wojny, chociaż były najcięższe i najbardziej niszczycielskie z wszystkich, które do tej pory miały miejsce. Bułgaria stała się celem jedynie z powodu decyzji jej rządu podjętej, po wielu wahaniach, w marcu 1941 roku, by związać się sojuszem z Niemcami poprzez podpisanie Paktu Trójstronnego, który został zawiązany we wrześniu poprzedniego roku pomiędzy głównymi państwami Osi – Niemcami, Włochami i Japonią3. Gdy wiosną 1941 roku niemieckie siły zbrojne znalazły się w Bułgarii by zaatakować Grecję i Jugosławię, RAF wysłały wyprawę sześciu bombowców Wellington, która miała zbombardować węzeł kolejowy w Sofii z zamiarem utrudnienia koncentracji niemieckich wojsk. Brytyjski nocny nalot przeprowadzony 13 kwietnia przyniósł szczęśliwe trafienie w pociąg amunicyjny, którego eksplozja spowodowała rozległe pożary i szeroko rozprzestrzenione zniszczenia. Za kolejne mniejsze naloty, które miały miejsce 23 lipca i 11 sierpnia 1941 roku, bułgarski rząd obwiniał radzieckie siły powietrzne. Chociaż Bułgaria nie brała aktywnego udziału w inwazji państw Osi na Związek Radziecki w dniu 22 czerwca 1941 roku, dostarczała zaopatrzenie Niemcom i zezwalała niemieckim statkom na wykorzystywanie głównych portów w Warnie i Burgas. 13 września 1942 roku następny niewielki radziecki nalot dotknął Burgas, gdzie niemieckie statki załadowane sprzętem do wydobywania ropy oczekiwały na sygnał do przekroczenia Morza Czarnego, by zaopatrzyć niemieckich inżynierów w materiały, których potrzebowaliby do wznowienia produkcji, gdyby zdobyto kaukaskie pola naftowe. Związek Radziecki nie znajdował się w stanie wojny z Bułgarią i zaprzeczał naruszeniom przestrzeni powietrznej z 1941 i 1942 roku, za które był z niemal całą pewnością odpowiedzialny, jednak naloty te były na tak małą skalę, że bułgarski rząd nie żądał reparacji4.

Kilka niewielkich nalotów z lat 1941-1942 wystarczyło, by Bułgaria z zaniepokojeniem zaczęła rozważać, co mogłoby się stać, gdyby Alianci zadecydowali o rozpoczęciu ciężkich nalotów na jej miasta. Bułgarskie położenie w II wojnie światowej było niejednoznaczne. Car, Borys III, nie chciał, aby jego państwo aktywnie angażowało się w działania zbrojne po ciężkich terytorialnych i finansowych stratach, jakie Bułgaria poniosła w wyniku porozumienia pokojowego z 1919 roku jako kara za przyłączenie się do I wojny światowej po stronie Niemiec i Austro-Węgier. Tylko w wyniku niemieckiej presji i z wielkim oporem premier, Bogdan Fiłow, wypowiedział 13 grudnia 1941 roku wojnę Wielkiej Brytanii i Stanom Zjednoczonym. Członkowie bułgarskiego rządu i car, świadomi słabości swego kraju, pragnęli uniknąć rzeczywistego konfliktu z zachodnimi potęgami, tak samo jak odmówili wypowiedzenia wojny Związkowi Radzieckiemu. Niewielkie bułgarskie siły zbrojne nie podjęły jeszcze żadnych operacji przeciwko Aliantom; zamiast tego były one wykorzystywane przez Niemców jako wojska okupacyjne w Macedonii i Tracji, terytoriach nadanych Bułgarii po niemieckim zwycięstwie nad Jugosławią i Grecją w 1941 roku. W 1943 roku bułgarski rząd i społeczeństwo nie miały już wątpliwości, że kolejny raz stanęły po złej stronie. Większość ludności miała nastawienie antyniemieckie, a część proradzieckie. W 1942 roku sformowany został lewicowy Front Ojczyźniany, który żądał zakończenia wojny i zerwania kontaktów z Niemcami. W trakcie 1943 roku na terytoriach okupowanych i w samej Bułgarii coraz aktywniej działać zaczęły ruchy partyzanckie, które w sierpniu tego roku rozpoczęły szeroko zakrojoną akcję rekrutacyjną. Partyzanci byli głównie komunistami i prowadzili kampanię nie tylko na rzecz zakończenia wojny lecz również nowego porządku społecznego oraz bliższych kontaktów ze Związkiem Radzieckim. W maju 1943 roku i ponownie w październiku tego roku Fiłow zgodził się na rozmowy z Zachodnimi Aliantami by zobaczyć, czy istnieje możliwość osiągnięcia porozumienia. Przekazano mu, że zaakceptowane zostaną jedynie bezwarunkowa kapitulacja i opuszczenie terytoriów okupowanych5.

Biorąc pod uwagę powyższe tło można zrozumieć aliancką decyzję o rozpoczęciu serii ciężkich ataków powietrznych na bułgarskie miasta. Wiedząc, że Bułgaria staje przed obliczem coraz poważniejszego kryzysu, uwięziona między jej niemieckim sojusznikiem i rosnącą groźbą prawdopodobnego radzieckiego zwycięstwa, alianccy przywódcy zostali zachęceni do wykorzystania bombardowania jako politycznego narzędzia w nadziei, że może ono przynieść szybki zysk w postaci zmuszenia Bułgarii do wyjścia z wojny. Idea mówiąca, że bombardowanie ma potencjał na miarę nagłego decydującego ciosu, który złamie morale społeczności i spowoduje kryzys rządowy było osią większości międzywojennego myślenia na temat wykorzystania sił powietrznych. Była to logika najbardziej znanego przedstawienia tej zasady stworzonego w 1921 roku przez włoskiego generała, Giulio Douheta, w jego klasycznym studium Panowanie w powietrzu (Il domino dell’aria). Ta zasada była również centralnym elementem doktryny wykorzystania sił powietrznych wyznawanej przez brytyjskiego premiera Winstona Churchilla, który poprzednio zastosował ją względem Niemiec i Włoch. Nie przypadkowo na spotkaniu z brytyjskimi szefami sztabów w dniu 19 października 1943 roku to właśnie Churchill zasugerował, iż jego zdaniem Bułgarzy są „grzesznym ludem, który winien otrzymać nauczkę”. Ich winą było opowiedzenie się kolejny raz za Niemcami, pomimo, jak twierdził Churchill, jego wysiłków by przemówić im do rozsądku. Bombardowanie miało przeciąć powróz, którym Bułgaria była przywiązana do swojego niemieckiego opiekuna.

Nauczką miał być ciężki atak bombowy na Sofię. Churchill usprawiedliwiał operację względami politycznymi: „doświadczenie pokazuje” – powiedział na spotkaniu – „że wpływ bombardowania na kraj w którym istnieją wrogie sobie elementy ma doprowadzić nie do ich zjednoczenia, lecz raczej do zwiększenia gniewu frakcji antywojennej”6. Inni obecni, włączając Air Chief Marshala sir Charlesa Portala, szefa Sztabu Lotnictwa, oraz szefa Imperialnego Sztabu Generalnego, generała Alana Brooke’a, byli mniej gorliwi i podkreślali, że wraz z bombami powinno się zrzucić ulotki wyjaśniające, iż Alianci chcą, aby Bułgaria wycofała swoje wojska okupacyjne i skapitulowała (ostatecznie zrzucono ulotki noszące ciekawy nagłówek: „Tu nie chodzi o aliancki terror, lecz o bułgarskie szaleństwo”)7. Idea „nauczki” poszła jednak szybko w obieg. Amerykańscy dowódcy uważali, że Sofia znajduje się tak nisko w hierarchii wojskowych priorytetów, że atak na nią jest ledwo usprawiedliwiony, byli jednak pod wrażeniem potencjalnego „wielkiego efektu psychologicznego”8. Ambasadorzy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych w Ankarze namawiali do ataku, gdyż miał on zakłócić turecko-niemiecki handlowy ruch kolejowy9. 24 października brytyjsko-amerykańscy połączeni szefowie sztabów rozkazali generałowi Dwightowi D. Eisenhowerowi, naczelnemu dowódcy na śródziemnomorskim teatrze działań, by dał taką lekcję, gdy tylko będzie to operacyjnie możliwe10. Turecki rząd popierał takie posunięcie, zapewne mając, pomimo neutralności, nadzieję na wyciągnięcie korzyści z jakiegoś powojennego porozumienia narzuconego pokonanej Bułgarii. Churchill chciał również zgody Stalina, ponieważ Bułgaria niewątpliwie leżała w radzieckiej sferze zainteresowań. 29 października brytyjski minister spraw zagranicznych Anthony Eden, który prowadził w Moskwie negocjacje, mógł przesłać komentarz Stalina mówiący, że nie widzi on żadnych przeszkód dla zbombardowania Sofii, gdyż nie jest ona niczym więcej jak „prowincją Niemiec”11.

Bułgarski rząd już od jakiegoś czasu oczekiwał bombardowań. Reżim usiłował poradzić sobie ze stronami wewnętrznego rozłamu, radziecką obecnością na wschodzie i alianckimi żądaniami bezwarunkowej kapitulacji, równocześnie poszukując także sposobów na udobruchanie Niemców w razie gdyby zdecydowali się oni na okupację Bułgarii. W trakcie 1943 roku zakończono deportację Żydów z okupowanych terenów Tracji i, pomimo niechęci cara, niemieckie władze w Sofii nakłoniły bułgarski rząd do potraktowania w ten sam sposób także bułgarskich Żydów. Uzgodniono, że zostaną oni najpierw przetransportowani do 20 małych miast położonych w głębi kraju wokół Sofii i w maju 1943 roku około 16 000 Żydów zostało bez uprzedzenia wywiezionych ze stolicy i rozmieszczonych na terenie ośmiu prowincji. Rząd Fiłowa powiązał politykę względem Żydów z bombardowaniami. Gdy szwajcarski ambasador z powodów humanitarnych poprosił Fiłowa o zaprzestanie wysyłania trackich Żydów do Oświęcimia, ten odparował, że rozmawianie o humanitaryzmie nie ma sensu, gdy Alianci są zajęci niszczeniem z powietrza europejskich miast. Co więcej, obawiał się, że Sofia może zostać zbombardowana w odwecie za to, że w lutym 1943 roku odmówił zaakceptowania brytyjskiej propozycji przetransportowania 4500 żydowskich dzieci z Bułgarii do Palestyny12. Po deportacji Żydów z Sofii, w Bułgarii ponownie odżyła obawa, że Alianci nie będą już dłużej odkładać bombardowania z powodu obawy przed zabijaniem Żydów. Ostatecznie bułgarscy Żydzi nie tylko uniknęli deportacji do Oświęcimia, lecz również bombardowania, które pozostawiło większość z ich sofijskiej dzielnicy w ruinach.

To nie żydowska kwestia wywołała alianckie bombardowania z listopada 1943 roku, choć wielu Bułgarów przyjmowało, że tak w istocie było. Pierwsze naloty wydawały się zapowiadać gwałtowny karzący atak z przestrzeni powietrznej i społeczność miasta poddała się tymczasowej panice. Jednakże po dwóch pierwszych atakach z listopada, w następnym miesiącu miały miejsce jedynie dwie chaotyczne operacje. Śmierć poniosło 209 mieszkańców Sofii a 247 budynków zostało uszkodzonych. Dla Aliantów ta „nauczka” nie była wystarczająco ostra, ponieważ zrobiła niewiele, by zachęcić Bułgarię do dążenia do politycznego rozwiązania, gdy militarne znaczenie ataków było w najlepszym wypadku niewielkie, ograniczane przez niską celność nalotów i pochmurną bałkańską pogodę. W Boże Narodzenie 1943 roku Churchill napisał do Edena, że obecnie planuje się „możliwie najcięższe bombardowania” Sofii w nadziei, iż może to wytworzy efektywniejszą „reakcję polityczną”13. 4 stycznia 1944 roku nad Sofię wysłano dużą wyprawę 108 „Latających Fortec” B-17, jednak z powodu złej widoczności atak przerwano po zrzuceniu kilku bomb na most. Ostatecznie 10 stycznia 1944 roku zorganizowano pierwszy ciężki atak z udziałem 141 B-17, wsparty nocą z 10 na 11 stycznia przez wyprawę 44 Wellingtonów RAF. Ten atak był dla bułgarskiej stolicy dewastujący: 750 osób zostało zabitych a 710 poważnie rannych, ponadto spowodowano rozległe zniszczenia wśród zabudowy mieszkalnej i w budynkach użyteczności publicznej. Syreny ostrzegające przed nalotem nie zawyły z powodu przerwania dostaw prądu. Tym razem spanikowali wszyscy mieszkańcy miasta, tworząc masowy exodus. Do 16 stycznia stolicę opuściło 300 000 osób. Rząd porzucił swoją dzielnicę i przeniósł się do pobliskich miejscowości. Przywrócenie działania instalacji miejskich stolicy zajęło ponad dwa tygodnie, ale większość mieszkańców i tak porzuciła ją na stałe z obawy przed kolejnym atakiem. 23 stycznia niemiecki ambasador poinformował telegraficznie Berlin, że bombardowanie zmieniło całkowicie „sytuację psychologiczno-polityczną”, ujawniając niekompetencję władz i zwiększając ryzyko bułgarskiej zdrady14. Rząd nakazał, by w razie dalszych przerw w dostawach prądu o nalotach ostrzegały kościelne dzwony15.

Drugi duży nalot, ten z 10 stycznia, przyniósł polityczne korzyści. Podczas gdy Fiłow bezskutecznie usiłował nakłonić wizytującego niemieckiego generała, Waltera Warlimonta, zastępcę szefa operacyjnego OKW, by zorganizował odwetowy atak na neutralny Stambuł – którego konsekwencje mogłyby być dla Bułgarii zdecydowanie bardziej katastrofalne – większość bułgarskich przywódców uświadomiła sobie, że należy jak najszybciej zerwać kontakty z Niemcami i dobić targu z Aliantami16. Biskup Sofii wykorzystał uroczystości pogrzebowe ofiar bombardowania do skrytykowania rządu za wiązanie Bułgarii z Niemcami i niepowodzenie w uchronieniu ludności kraju przed wojną. W tym miesiącu starano się nakłonić Związek Radziecki, by poprosił Zachodnich Aliantów o zaniechanie bombardowań, jednak zamiast tego Moskwa zaczęła jeszcze bardziej naciskać na Bułgarię, by ta przestała wspierać państwa Osi17. W lutym przez bułgarskiego mediatora w Stambule nawiązano pierwsze nieoficjalne kontakty z Aliantami, by zobaczyć czy istnieje możliwość zaakceptowania warunków rozejmu. Chociaż nadzieja na rozpoczęcie negocjacji była głównym powodem rozpoczęcia bombardowań, aliancka reakcja na pierwszą bułgarską próbę porozumienia po nalotach była mieszana. 9 lutego Roosevelt napisał do Churchilla, sugerując, że powinno się wstrzymać naloty, skoro Bułgarzy pragną negocjować, opinię tę podzielali brytyjscy dyplomaci z bliskowschodniego dowództwa w Kairze18. Na marginesie listu Churchill nagryzmolił „dlaczego?”. Był przeciwny zakończeniu bombardowań pomimo niedawnego raportu brytyjskiego Połączonego Komitetu Wywiadów (dalej PKW), który zwrócił uwagę, że pierwsze ataki z listopada 1943 roku nie przyniosły „decydującego rezultatu politycznego”. Zezwolił już na bombardowanie bułgarskich portów Burgas i Warny, które dodano do listy priorytetowych celów mających znaczenie polityczne19. W styczniu 1944 roku brytyjski Gabinet Wojenny rozważył, na wypadek niemieckiego ataku gazowego, możliwość przeprowadzenia odwetowych ataków powietrznych w tej samej formie przeciwko Niemcom i ich sojusznikom, i włączył na listę Bułgarię20. 12 lutego Churchill odpisał Rooseveltowi, że jego zdaniem bombardowania „przyniosły efekt, jakiego dokładnie oczekiwaliśmy”, i naciskał nań, by zaakceptował argument, że naloty powinny być kontynuowane dopóki Bułgarzy nie rozpoczną pełnych i oficjalnych negocjacji: „skoro lekarstwo zadziałało dobrze, to pozwólmy im się jeszcze nim poleczyć”21. Roosevelt natychmiast odpowiedział, zgłaszając swoje pełne poparcie: „niech dobra praca trwa”22.

Niektóre z dowodów przychodzących z Bułgarii wydawały się wspierać stanowisko Churchilla. Otrzymane raporty wywiadu przedstawiały gwałtowny rozwój komunistycznej partyzantki i Frontu Ojczyźnianego. Partyzanci skontaktowani z Aliantami poprzez brytyjskiego oficera łącznikowego w Bułgarii zachęcali ich do kontynuowania bombardowań w celu prowokowania upadku proniemieckiego reżimu i pomocy w rozbudowie ruchu oporu. Przesłali też szczegółowe informacje na temat dzielnicy rządowej w Sofii, otoczonej bulwarem niedawno nazwanym imieniem Adolfa Hitlera, którą ich zdaniem można było śmiało zbombardować; równocześnie dowódcy partyzantów prosili, by nie atakować dzielnic zamieszkałych przez klasę robotniczą, z których wywodziła się większość zaciągniętych przez nich rekrutów. W marcu partyzanci zostali ostatecznie zorganizowani przez bułgarskich komunistów w Narodową Rewolucyjną Armię Wyzwoleńczą23. Wskutek tych dowodów Zachodni Alianci, przy ciągłym, chociaż sekretnym wsparciu Stalina (Związek Radziecki nie chciał, aby Bułgarzy wiedzieli, że aktywnie podżega on do bombardowań), zaakceptowali argumentację Edena, mówiącą, że przez „przykręcenie śruby” bułgarskim miastom możliwe będzie szybkie sprowokowanie zamachu lub zmuszenie rządu do błagania o pokój24. 10 marca sir Charles Portal powiedział Churchillowi, że rozkazał możliwie najszybsze przeprowadzenie ciężkich nalotów na Sofię i inne bułgarskie miasta25.

16 marca i następnie w dniach 29-30 marca Alianci zorganizowali najbardziej niszczycielskie ataki na Sofię, a także uzupełniające naloty na Burgas, Warnę i Płowdiw w centrum kraju, które miały zakłócić komunikację kolejową oraz żeglugę morską obsługujące turecki handel z Niemcami. Ataki były skierowane głównie przeciwko dzielnicy rządowej w centrum Sofii, a wśród zrzucanych ładunków znalazły się również bomby zapalające, łącznie 4000, które miały zrobić z Sofią to, co tak skutecznie uczyniono z celami na terenie Niemiec. W nalocie z 16 marca spłonął carski pałac; ciężkie bombardowania z końca miesiąca przeprowadzone przez 367 B-17 i B-24, przenoszących tym razem 30 000 bomb zapalających, spowodowały rozległą pożogę, zniszczyły Święty Synod Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego, Teatr Narodowy, kilka ministerstw i dalsze 3575 budynków, lecz przyczyniły się do śmierci jedynie 139 osób z populacji, która pozostała w mieście26. W ostatnim dużym nalocie, przeprowadzonym 17 kwietnia przez 350 amerykańskich bombowców, ciężko uszkodzono stację rozrządową i zniszczono dalsze 750 budynków. W trakcie 1944 roku liczba śmiertelnych ofiar nalotów w Sofii wyniosła 1165, wielkość, która byłaby znacznie wyższa, gdyby nie nastąpiła dobrowolna ewakuacja stolicy. Ataki zapalające przyśpieszyły rozpad bułgarskiego systemu politycznego i zwiększyły poparcie dla Związku Radzieckiego, którego armie znajdowały się obecnie w zasięgu uderzenia. Jednak dopiero 20 czerwca 1944 roku, kilka miesięcy po bombardowaniach, nowy rząd Iwana Bagrianowa rozpoczął oficjalne negocjacje na temat wyjścia Bułgarii z wojny, mając ciągle nadzieję na utrzymanie bułgarskich zdobyczy terytorialnych oraz uniknięcie alianckiej okupacji27. Do tego czasu Alianci stracili zainteresowanie bombardowaniem Bułgarii, która spadła na dół listy priorytetów, gdy bombowce skierowały swoją uwagę na Budapeszt i Bukareszt znajdujące się na drodze nadciągającej Armii Czerwonej28.

W trakcie lata 1944 roku Alianci mieli inne troski i wydawało się oczywiste, że bombardowania zrobiły na bułgarskich politykach odpowiednie wrażenie, a dalsze ataki nie są potrzebne. Mimo to końcowa ocena efektów bombardowań była niejednoznaczna. W lipcu amerykańscy połączeni szefowie sztabów przygotowali opinię na temat bałkańskich bombardowań, która sugerowała, iż w większości osiągnięto pożądane efekty psychologiczne; niemniej jednak raport wskazywał również, że nieprzyjaciel prowadzi skuteczną kampanię propagandową dotyczącą wysokiego poziomu strat wśród cywilów, która podkopywała w oczach Bułgarów prestiż tak Stanów Zjednoczonych, jak i Wielkiej Brytanii. Szefowie sztabów zarządzili, że wszystkie ataki w tym regionie muszą być w przyszłości ograniczone do „celów o zdecydowanie militarnym znaczeniu”, a straty wśród ludności cywilnej powinno się zmniejszać do minimum. Brytyjscy szefowie sztabów podważyli amerykańską opinię i zaznaczyli, że w przypadku oporu, o którym dobrze wiedzieli, iż nastąpi, powinno się atakować jedynie cele militarne, nawet jeśli będzie się to wiązało ze zniszczeniem zabudowy mieszkalnej i śmiercią cywilów. Ich raport kończył się wnioskiem mówiącym, że alianckie bombowce winny być zawsze gotowe do działania w ten sposób oraz, że operacje „nie powinny być ograniczane przez przesadne przejmowanie się przypuszczalną skalą przypadkowych strat ludzkich”29. Był to pogląd niezmiennie towarzyszący wszystkiemu co RAF argumentowały i praktykowały od czasu przejścia w 1941 roku do celowego bombardowania niemieckich cywilów.

Dla historyka osąd ten jest bardziej złożony. Bombardowanie niemal na pewno przyczyniło się do upadku wszelkiego proniemieckiego konsensusu i zapewniło silniejszą pozycję tak centrolewicowego Frontu Ojczyźnianego, jak i radykalnego ruchu partyzanckiego. Ostatecznie jednak to nie poskutkowało całkowitą zmianą rządu aż do 9 września 1944 roku, gdy obecność Sowietów przyniosła ustanowienie w kraju administracji Frontu Ojczyźnianego zdominowanej przez Bułgarską Partię Komunistyczną (polityczny rezultat, jakiego nie pragnęli osiągnąć przez bombardowania ani Churchill, ani Eden)30. Co więcej, istniały jeszcze inne czynniki, które odegrały istotną rolę w bułgarskich kalkulacjach: kryzys spowodowany przez włoską klęskę i kapitulację we wrześniu 1943 roku, niemiecki odwrót w Związku Radzieckim oraz obawa przed możliwą inwazją Aliantów na Bałkany bądź turecką interwencją31. Podczas gdy Churchill uważał bombardowanie za prymitywne narzędzie do wytwarzania politycznych kryzysów i w okresie od października 1943 do marca 1944 roku upierał się, że jest to klucz do wyeliminowania Bułgarii z wojny, amerykańscy dowódcy wojskowi dawali pierwszeństwo bombardowaniu Włoch oraz Niemiec i byli mniej przekonani co do tego, że polityczny zysk jest pewny. W ich opinii bombardowanie „uzbrojone” było w strategię osłabiania niemieckiej zdolności do kontynuowania wojny przez zakłócanie dostaw niezbędnych surowców wojennych oraz zmuszanie do odciągania niemieckich jednostek wojskowych od udziału w nadchodzącej normandzkiej kampanii. Była również cena, którą przyszło zapłacić za bombardowania. We wrześniu 1944 roku, po bułgarskiej kapitulacji, 332 amerykańskich jeńców wojennych z sił powietrznych zostało wysłanych drogą powietrzną do Stambułu a następnie do Kairu; część z nich zestrzelono podczas bombardowania Bułgarii, innych podczas ich drogi nad rumuńskie cele. Amerykański raport sugeruje, że więźniowie byli źle traktowani. Dwóch jeńców z sił powietrznych zostało zabitych przez bułgarską policję, ponadto szacuje się, że na bułgarskim terytorium spoczywa 175 amerykańskich ofiar wojny, choć zlokalizować można było miejsce złożenia jedynie 84 ciał32.

Bombardowanie Bułgarii odtwarza w miniaturze wiele kwestii, które definiują większe ofensywy bombowe II wojny światowej. Było ono klasycznym przykładem tego, co zwykło się nazywać „bombardowaniem strategicznym”. Definicja bombardowania strategicznego nie jest klarowna czy sprecyzowana. Sam termin wywodzi się z czasów I wojny światowej, gdy alianccy oficerowie starali się scharakteryzować operacje powietrzne dalekiego zasięgu przeprowadzane przeciwko odległym celom za nieprzyjacielską linią frontu. Były to operacje organizowane niezależnie od kampanii lądowych, nawet jeśli miały na celu osłabienie nieprzyjaciela i zwiększenie prawdopodobieństwa sukcesu na lądzie. Termin „strategiczny” był używany przez brytyjskich i amerykańskich lotników do odróżniania strategii atakowania i osłabiania nieprzyjacielskiego frontu domowego i gospodarki od strategii bezpośredniej walki z nieprzyjacielskimi siłami zbrojnymi.

Termin ten został również ukuty z zamiarem odróżnienia niezależnych operacji bombowych od bombardowania na rzecz bezpośredniego wsparcia armii lub marynarki wojennej. To rozróżnienie przedstawia swoje własne problemy, ponieważ bezpośrednie wsparcie sił lądowych bądź nawodnych także wiąże się z wykorzystaniem samolotów bombowych oraz szczegółową analizą systemów celów na linii frontu lub w jej pobliżu, których zniszczenie miało osłabić nieprzyjacielski opór. W Niemczech i Francji w okresie międzywojennym „strategiczna” wojna powietrzna oznaczała wykorzystanie bombowców do atakowania militarnych i gospodarczych celów leżących kilkaset kilometrów za linią frontu, jeśli wspierały one bezpośrednio nieprzyjacielską kampanię lądową. Niemieccy i francuscy dowódcy wojskowi uważali ataki dalekiego zasięgu skierowane przeciwko celom miejskim, nie wpływającym bezpośrednio na walki lądowe, za kiepskie wykorzystanie zasobów strategicznych. Niemieckie bombardowanie Warszawy, Belgradu, Rotterdamu i wielu radzieckich miast pasowało do tej węższej definicji bombardowania strategicznego. Podczas II wojny światowej rozróżnienie pomiędzy bardziej ograniczoną koncepcją strategicznej wojny powietrznej i prowadzeniem dalekodystansowych, niezależnych kampanii stawało się coraz mniej wyraźne; dalekie operacje przeciwko nieprzyjacielskim militarnym, gospodarczym czy ogólnym miejskim celom były przeprowadzane przez formacje bombowe, które mogły również wypełniać zadania bezpośredniego wsparcia operacji lądowych. Przykładowo samoloty Sił Powietrznych Armii Stanów Zjednoczonych we Włoszech zbombardowały w lutym 1944 roku klasztor na Monte Cassino w celu przerwania niemieckiej linii frontu, prowadziły jednak również naloty na Rzym, Florencję i odległe miasta północnych Włoch by spowodować polityczny kryzys, osłabić potencjał gospodarczy państw Osi i zakłócić komunikację wojskową. Niemieckie bombardowania brytyjskich celów latem i jesienią 1940 roku miały ułatwić realizację planu inwazji na południe Wielkiej Brytanii we wrześniu i były tym samym strategiczne w węższym, niemieckim znaczeniu tego terminu. Jednakże wraz z przejściem do Blitzu w okresie od września 1940 do czerwca 1941 roku, kampania przyjęła bardziej klasyczny „strategiczny” charakter, ponieważ jej celem było osłabianie brytyjskiej chęci oraz zdolności do prowadzenia wojny i robienie tego bez pomocy niemieckich sił lądowych. Dla nieszczęsnych społeczności poddanych bombardowaniu, we Włoszech, w Wielkiej Brytanii, czy gdziekolwiek indziej, nie miało większego sensu zastanawianie się nad tym czy były one bombardowane strategicznie czy też nie, ponieważ niszczycielskie rezultaty na ziemi były bez względu na wszystkie intencje i cele takie same: duże liczby zabitych i ciężko rannych, rozległe zniszczenia terenów miejskich, ograniczenie dostępu do podstawowych usług i arbitralna utrata skarbów kultury. Bycie bombardowanym w ramach działań na rzecz kampanii lądowej, tak jak to miało miejsce w przypadku francuskiego portu Hawr we wrześniu 1944 roku czy niemieckiego miasta Akwizgran we wrześniu i październiku tego samego roku, przynosiło rezultat znacznie gorszy od ataku uważanego za strategicznie niezależny.

W Bombowcach nad Europą nie nakreślono wyraźnej linii pomiędzy tymi różnymi formami strategicznej wojny powietrznej, jednak książka skupia się głównie na kampaniach lub operacjach bombowych, które mogą być postrzegane jako niezależne względem najbliższych operacji lądowych bądź morskich. Takie operacje różniły się od taktycznych ataków bombowców lub myśliwców bombardujących na ulotne cele pola walki, lokalne koncentracje wojsk, linie komunikacyjne, zbiorniki paliw, bazy remontowe czy statki transportowe – wszystkie te cele pasują bardziej do prac zajmujących się historią lotnictwa bliskiego wsparcia pola walki. Ta definicja umożliwia uwzględnienie jako „strategicznych” tych operacji, które miały przyśpieszyć postępy wojsk lądowych, a które przeprowadzono jednak niezależnie, i często w znacznej odległości od właściwego pola bitwy, tak jak te we Włoszech czy w Związku Radzieckim, lub w przypadku ataku powietrznego na Maltę. Mimo to, oś każdej historii działań bombowych odnajdzie się w głównych niezależnych kampaniach realizowanych z zamiarem zadania poważnych szkód nieprzyjacielskiemu frontowi domowemu i spowodowania, jeśli to możliwe, politycznego upadku. We wszystkich przypadkach prowadzenia strategicznych kampanii na dużą skalę – Niemiec przeciwko Wielkiej Brytanii w latach 1940-1941, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych przeciwko Niemcom i okupowanej Europie w latach 1940-1945, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych przeciwko włoskiemu terytorium – istniało ukryte pragnienie, że samo bombardowanie może wysadzić z zawiasów nieprzyjacielski wysiłek wojenny, złamać morale społeczeństwa i być może doprowadzić do tego, że politycy poddadzą się zanim konieczne będzie rozpoczynanie niebezpiecznych, szeroko zakrojonych i prawdopodobnie kosztownych operacji desantowych. Takie polityczne oczekiwania, jakie stawiano bombardowaniu są zasadniczym elementem w historii działań bombowych.

Te polityczne nakazy zilustrowane są przez krótki atak powietrzny na Bułgarię. Idea tego, co zwiemy obecnie „zyskami politycznymi” jest wymiarem działań bombowych zwykle spychanym na drugie miejsce za bardziej militarną analizę tego, co bombardowanie zrobiło bądź nie zrobiło militarnemu potencjałowi i gospodarce wojennej nieprzyjacielskiego kraju. Odkryjemy jednak, iż historia lat 1939-1945 przedstawia wiele przykładów kampanii lub operacji bombowych prowadzonych nie tylko dla ich oczekiwanego rezultatu militarnego, lecz dlatego, że wypełniały one jeden bądź kilka celów politycznych. Wczesne bombardowania Niemiec przez Royal Air Force w latach 1940-1941 zostały częściowo zaplanowane, przy całej ich militarnej nieskuteczności, by w odwecie sprowadzić wojnę na niemiecką społeczność i wytworzyć na froncie domowym potencjalny socjalny i polityczny kryzys. Były również podejmowane by uświadamiać okupowanym krajom Europy, że Wielka Brytania podchodzi poważnie do kwestii kontynuowania wojny, i by zademonstrować amerykańskiej opinii publicznej, że demokracja stawia ciągle opór i ma się dobrze. W RAF bombardowanie było postrzegane jako główny sposób, za pomocą którego mogły one pokazać swoją niezależność względem armii i marynarki oraz wytworzyć dla siebie wyraźną strategiczną niszę. Dla brytyjskiej opinii publicznej podczas trudnego roku, który nastąpił po przegranej Bitwie o Francję, bombardowanie było jedną z niewielu rzeczy ukazujących, że można coś robić przeciwko nieprzyjacielowi. „Nasze wspaniałe R.A.F. bombardują Zagłębie Ruhry ze straszliwą mocą”, napisała w swym dzienniku jedna z gospodyń domowych z Midlands. „Myślimy jednak również o domach, z których pochodzą ci ludzie i co to oznacza dla ich rodzin”33.

Polityczny aspekt działań bombowych był w pewnym stopniu narzucany przez bezpośredni udział polityków w podejmowaniu decyzji dotyczących bombardowań. Bombardowanie Bułgarii było pomysłem Churchilla i pozostał on siłą napędową stojącą za argumentem, że naloty stanowią szybki i stosunkowo tani sposób na zmuszenie tego państwa do zmiany strony. W grudniu 1943 roku, gdy dowódcy na śródziemnomorskim teatrze działań ociągali się z operacjami z powodu złej pogody, poirytowany Churchill nabazgrał na dole telegramu: „Przykro mi, że pogoda nie sprzyja. Polityczna szansa może być ulotna”. Trzy miesiące później, gdy Bułgarzy po raz pierwszy sondowali możliwości zawarcia pokoju, Churchill napisał: „Bombardować z dużą intensywnością teraz”, podkreślając trzykrotnie ostatnie słowo34. Kampania na Bałkanach ukazała również, jak swobodnie politycy mogli decydować o operacjach, których skuteczności z operacyjnego czy strategicznego punktu widzenia nie mogli praktycznie oceniać. Trudno było się oprzeć pokusie sięgnięcia po siły powietrzne wobec niedostępności pozostałych środków wywierania bezpośredniego zbrojnego nacisku. Bombardowanie posiadało zalety bycia elastycznym, mniej kosztownym niż pozostałe militarne opcje, i cieszącym się wysoką publiczną zauważalnością, coś jak kanonierka w XIX-wiecznej dyplomacji. Polityczna ingerencja w kampanie bombowe była w trakcie wojny powszechnym zjawiskiem, osiągając kulminację w podjętej ostatecznie decyzji o użyciu broni jądrowej przeciwko Hiroszimie i Nagasaki w sierpniu 1945 roku. Ten (niemal) finalny akt w wojnie bombowców przyniósł przedłużającą się debatę na temat równowagi pomiędzy względami politycznymi i militarnymi, jednak mogła się ona równie dobrze odnosić do pozostałych wojennych kontekstów. Oceniając rezultaty bombardowania Bułgarii i pozostałych bałkańskich krajów, zwrócono uwagę, że bombardowanie posiada jedną wspólną zaletę „demonstrowania ich ludności, że wojna jest sprowadzana do ich krajów przez Narody Zjednoczone”35. W tym sensie instrumentalne wykorzystanie sił powietrznych, rozwinięte niedawno i wieloznacznie w strategii „Szok i Przerażenie” („Shock and Awe”), po raz pierwszy wyrażonej jako strategiczny cel na amerykańskim Uniwersytecie Obrony Narodowej w początku lat 90. XX wieku i spektakularnie zastosowanej wobec Bagdadu i innych irackich miast w 2003 roku, wywodzi się niewątpliwie z przykładów „politycznego” bombardowania doby II wojny światowej.

Bombardowanie było oczywiście czymś więcej niż zbiorem wygodnych narzędzi politycznych i większość z poniższej narracji opisuje organizacje, siły powietrzne oraz technologie, które umożliwiały prowadzenie operacji bombowych. Bombardowanie strategiczne było działalnością wojskową, która musiała być zorganizowana zupełnie odmiennie od operacji armii oraz marynarki i jak na możliwości techniczne tamtych czasów było wręcz najeżone trudnościami. Dowódcy lotnictwa pragnęli wypełnić to, czego chcieli politycy, jednak w konsekwencji siły bombowe zawsze próbowały biec, jeszcze zanim nauczyły się chodzić. Wszystkie główne siły powietrzne w trakcie wojny stawały naprzeciw długiej krzywej uczenia się podczas ich procesu zmagania się z całym szeregiem nieodłącznych problemów i ograniczeń. Potęgę lotnictwa rzucano przede wszystkim przeciwko odległym miastom lub obiektom przemysłowym i w większości przypadków wiązało się to z długimi i niebezpiecznymi lotami, utrudnianymi przez zmienną pogodę, nieprzyjacielską obronę a także przez skomplikowane problemy nawigacji i celnego zrzutu bomb. Należało zapewnić stałe bazy położone wystarczająco blisko, by umożliwić bombardowanie. Poziom strat wśród załóg był wysoki, chociaż nie wyjątkowy, jeśli przyrównamy go do innych formacji wojskowych. Cechą najbardziej wyróżniającą operacje bombowe była zdolność samolotów do przenikania nieprzyjacielskiej przestrzeni powietrznej i zadawania szkód gospodarce krajowej, potencjałowi militarnemu oraz społeczności zgodnie z wymową obowiązujących dyrektyw. Żaden inny rodzaj sił zbrojnych nie mógł wykorzystać swojej potęgi w ten sposób, dlatego też siłą rzeczy bombowiec stał się najważniejszym narzędziem realizacji tego, co nazywano wówczas wojną totalną. Przekonanie, że nowoczesna, zindustrializowana wojna będzie obecnie toczona pomiędzy całymi narodami, z których każdy zmobilizuje zasoby materialne i siłę woli całej populacji do zadania prowadzenia walki, zbrojenia i zaopatrywania masowych sił zbrojnych współczesnej epoki, zakorzeniło się w pokoleniu, które dorastało po I wojnie światowej. Chociaż same siły powietrzne na ogół zdawały sobie sprawę, że bombardowanie nieprzyjacielskich społeczności w celu ich terroryzowania było sprzeczne z konwencjonalnymi regułami walki, to atakowanie i zabijanie pracowników przemysłu zbrojeniowego, niszczenie infrastruktury portowej czy nawet wypalanie pól uprawnych, mogło być interpretowane w świetle wymogów wojny totalnej, i to bez większej sofistyki, jako usprawiedliwione.

Przed nadejściem II wojny światowej te siły powietrzne, które rozpatrywały implikacje wojny przeciwko nieprzyjacielskiemu frontowi domowemu, musiały wybrać zestaw celów o charakterze strategicznym. Obejmowały one wszystkie obiekty wojskowe, przemysł ciężki, dostawy energii, produkcję zbrojeniową i system transportowy. Niemiecką kampanię przeciwko Wielkiej Brytanii oparto o szczegółowy indeks geograficzny zawierający przemysłowe i wojskowe cele skrupulatnie gromadzone przed 1939 rokiem na podstawie dowodów rozpoznania fotograficznego i materiałów wywiadu przemysłowego36. Latem 1941 roku Siły Powietrzne Armii Stanów Zjednoczonych sporządziły plan bombardowania Niemiec, który ustalał sześć kluczowych systemów celów, obejmujących łącznie 154 indywidualnych celów przemysłowych, których zniszczenie miało doprowadzić do załamania się niemieckiej gospodarki wojennej i wspierających ją służb37. Dowódcy lotnictwa z niechęcią aprobowali operacje, za którymi nie stał jakiś jasny militarny bądź wojenno-gospodarczy cel, bez względu na to jak szeroko mogła być rozciągnięta sieć wojny totalnej czy jak silna była presja ze strony polityków. Nawet w przypadku Bułgarii, zwięzła polityczna dyrektywa Churchilla została rozwodniona, po przekazaniu jej dowódcom wojskowym, którzy mieli jej nadać rzekome uzasadnienie militarne: „Sofia jest centrum administracyjnym nieprzyjacielskiego rządu, ważnym węzłem kolejowym, ponadto w mieście znajdują się koszary, magazyny uzbrojenia i stacja rozrządowa”38. Niechęć dowódców lotnictwa do bombardowania Bułgarii z determinacją żądaną przez Churchilla odzwierciedlała ich pogląd, że z praktycznego punktu widzenia to bombardowanie nie miało raczej przynieść jakichś większych profitów, podczas gdy na przykład bombardowanie rumuńskiego przemysłu paliwowego czy przemysłu lotniczego zgrupowanego w Wiedniu miałoby bez wątpienia znaczące konsekwencje. Krótka kampania przeciwko Bułgarii ilustruje napięcie, jakie istniało pomiędzy przesadzonymi oczekiwaniami polityków i opinii publicznej względem potencjalnych politycznych oraz psychologicznych rezultatów ataków powietrznych na nieprzyjaciela i dającej się udowodnić wartości czynienia tego pod względem militarnym i gospodarczym. Ta niejednoznaczność jest tłem wielu szerszych wojennych sporów pomiędzy politykami, lotnikami i dowódcami innych rodzajów wojsk na temat tego co bombardowanie może, a czego nie może przynieść, i pomaga wyjaśnić charakterystyczną cechę wszystkich kampanii bombowych: wzrost stopnia ubocznych zniszczeń.

Wzorzec bombardowania Bułgarii, od ograniczonego ataku na tereny kolejowe i lotnisko Vrajedna w listopadzie 1943 roku do finalnych nalotów w marcu i kwietniu 1944 roku, w których szerokie wykorzystanie ładunków zapalających przyniosło znacznie większy poziom zniszczeń terenów zurbanizowanych, nie był przypadkowym rozwojem wydarzeń. We wszystkich głównych kampaniach w Europie (oraz w kampaniach prowadzonych we wschodniej Azji) nastąpiła ewidentna eskalacja – im dłużej trwało bombardowanie, tym bardziej niepewne były jego rezultaty. W obliczu nieprzychylnej krytyki ze strony pozostałych rodzajów sił zbrojnych lub niecierpliwości ich politycznych zwierzchników, dowódców lotnictwa charakteryzowała pilna potrzeba zademonstrowania, że ich operacje są militarnie użyteczne. Było tak w przypadku niemieckiego bombardowania brytyjskich miast, brytyjskiego bombardowania Niemiec w latach 1940-1942 i Połączonej Ofensywy Bombowej trwającej od 1943 do 1945 roku. Prawdopodobnie najlepszym przykładem jest zmiana w brytyjskim planowaniu, jaka zaszła od Western Air Plans z 1939 roku, przewidujących ograniczone ataki na przemysł Zagłębia Ruhry, do decyzji z 1941 roku wprowadzającej naloty na centra niemieckich miast przemysłowych za pomocą dużych ilości bomb zapalających, mające na celu zniszczenie mieszkań klasy pracującej i pozbawienie życia robotników. Powody eskalacji – zjawiska, które wyjaśnia wyjątkowy lub nieproporcjonalny poziom ofiar cywilnych w bombardowanych krajach – różnią się w historycznych szczegółach w zależności od analizowanego przypadku. Niemniej jednak sugerują one wspólny proces dyktowany częściowo przez techniczne rozczarowanie z powodu niskiego poziomu nawigacji i celności bombardowań lub wysokich strat; częściowo przez polityczną frustrację z powodu braku jednoznacznych wyników; częściowo przez zaniepokojenie sił powietrznych, że niepowodzenie może się odbić na ich żądaniach względem zasobów; i wreszcie, co znamienne, przez powolną erozję wszelkich relatywnych moralnych ograniczeń, które mogłyby wpływać na zmniejszenie szkód zadawanych cywilnym celom. Pośród wielu kwestii dotyczących prowadzenia kampanii wojennych, najważniejsze pozostaje zagadnienie eskalacji i jej konsekwencji. Ma ono poważne skutki dla współczesnego wykorzystania sił powietrznych w wojnach XXI wieku.

SKRÓTY WYKORZYSTYWANE W TEKŚCIE

ADD – Lotnictwo Dalekiego Zasięgu, ZSRR

AI – Airborne Interception – (brytyjski radar pokładowy instalowany w nocnych myśliwcach)

AON – Siły Powietrzne Strategicznej Rezerwy, ZSRR

ARP – Air Raid Precautions – Cywilna Służba Obrony Przeciwlotniczej

AWDP – Air War Plans Division – Dział Planowania Wojny Powietrznej

BBC – British Broadcasting Corporation – Królewska Korporacja Nadawcza

BBSU – British Bombing Survey Unit – Brytyjskie Biuro Badań nad Bombardowaniami

BMW – Bayerishe Motorenwerke

CBO – Combined Bomber Offensive – Połączona Ofensywa Bombowa

CCS – Combined Chiefs of Staff – Połączeni Szefowie Sztabów

COSI – Comité Ouvrier De Secours Immédiat – Komitet Kryzysowej Pomocy Pracowniczej

DBA – Radzieckie Lotnictwo Bombowe Dalekiego Zasięgu

DiCaT – Difesa Contraerea Territoriale – włoski system obserwacji powietrznej

Do – Dornier

Fw – Focke-Wulf

GAF – German Air Force – niemieckie siły powietrzne

GHQ – General Headquarters (USA) – amerykańska Kwatera Główna

GL-1 – Gun-Laying radar – radar do kierowania ogniem przeciwlotniczym

He – Heinkel

JIC – Joint Intelligence Committee – brytyjski Połączony Komitet Wywiadu

JPS – Joint Planning Staff – Połączony Sztab Planowania

Ju – Junkers

LaGG – ŁaGG – Ławoczkin-Gorbunow-Gudkow

LMF – Lack of moral fibre – „brak kręgosłupa moralnego” – inaczej: brak odwagi do walki

MAAF – Mediterranean Allied Air Force – Alianckie Siły Powietrzne w basenie Morza Śródziemnego

MAP – Ministry of Aircraft Production – Ministerstwo Produkcji Lotniczej

Me – Messerschmitt [również Bf, przyp. tłum.]

MEW – Ministry of Economic Warfare – Ministerstwo Wojny Gospodarczej

MiG – Mikojan i Guriewicz

MO – Mass Observation

MP – Member of Parliament – członek brytyjskiego parlamentu

MPWO – Główny Dyrektoriat Lokalnej Obrony Powietrznej (ZSRR)

NCO – Non-commissioned officer – podoficer

NFPA – National Fire Protection Association – Krajowe Stowarzyszenie d/s Ochrony Przeciwpożarowej (Stany Zjednoczone)

NFS – National Fire Service – Państwowa Straż Pożarna (Wielka Brytania)

NKWD – Główny Zarząd Bezpieczeństwa Państwowego (ZSRR)

NSV – Nationalsozialistische Volkswohlfahrt – Narodowosocjalistyczna Opieka Społeczna

ORS – Operational Research Section – Sekcja Badań Operacyjnych

OSS – Office of Strategic Services – Biuro Służb Strategicznych (Stany Zjednoczone)

OTU – Operational Training Unit – Jednostka Szkolenia Operacyjnego

PVO – Wojska Obrony Powietrznej (ZSRR)

PWB – Psychological Warfare Branch – Oddział ds. Wojny Psychologicznej

PWE – Political Warfare Executive – Kierownictwo Wojny Politycznej

RAF – Royal Air Force – Królewskie Siły Powietrzne

R&E – Research & Experiments Department – brytyjski Departament Badań i Doświadczeń

RFC – Royal Flying Corps – Królewski Korpus Lotniczy

RLB – Reichsluftschutzbund – Liga Obrony Powietrznej Rzeszy

RM – Reichsmark

SA – Sturmabteilung – Oddziały Szturmowe NSDAP

SAP – Sécurité Aérienne Publique – francuska Publiczna Ochrona Powietrzna

SD – Sicherheitsdienst des Reichsführers-SS – Służba Bezpieczeństwa Reichsführera SS

SHAEF – Supreme Headquarters Allied Expeditionary Force – Naczelne Dowództwo Alianckich Sił Ekspedycyjnych

SIPEG– Service InterministérieldeProtection contrelesÉvénementsdeGuerre – francuska Międzyministerialna Służba Ochrony na wypadek Wydarzeń Wojennych

SNCF – Société nationale des Chemins de fer Français – Narodowe Towarzystwo Kolei Francuskich

SS – Schutzstaffel der NSDAP – dosł. „oddział ochronny NSDAP”

T4 – Tiergarten 4 – (kryptonim niemieckiego programu eutanazji)

TFF – Target Finding Force – brytyjskie jednostki naprowadzające wyprawę bombową na cel

UNPA– Unione Nationale Protezione Antiaerea – włoska Państwowa Unia Obrony Powietrznej

USAAF – United States Army Air Forces – Siły Powietrzne Armii Stanów Zjednoczonych

USSBS – United States Strategic Bombing Survey – Amerykańskie Biuro Badań nad Bombardowaniami Strategicznymi

USSTAF – United States Strategic and Tactical Air Forces – Amerykańskie Strategiczne i Taktyczne Siły Powietrzne

VNOS – Oddziały Obserwacji i Łączności (ZSRR)

VVS – WWS – Wojskowe Siły Powietrzne (ZSRR)

WAAF – Women’s Auxiliary Air Force – Żeńska Służba Pomocnicza w Royal Air Force

WVS – Women’s Voluntary Services for Air Raid Precautions – Żeńska Ochotnicza Służba Cywilnej Obrony Przeciwlotniczej

Yak – Jakowlew

SKRÓTY WYKORZYSTYWANE W PRZYPISACH

(brak przełożenia oznacza, że skrót jest taki sam, jak ten wykorzystany w skrócie głównym)

AA – Anti-Aircraft – przeciwlotniczy

AAF – American Air Force – amerykańskie siły powietrzne

ACS – Archivio Centrale dello Stato, Rzym

ACTS – Air Corps Tactical School – Szkoła Taktyki Korpusu Powietrznego

ADAP – Akten zur Deutschen auswärtigen Politik (Dokument nt. niemieckiej polityki zagranicznej)

AEAF – Allied Expeditionary Air Force – Alianckie Ekspedycyjne Siły Powietrzne

AFB – Air Force Base – Baza Sił Powietrznych

AFHRA – Air Force Historical Research Agency, Maxwell (Stany Zjednoczone)

AHB – Air Historical Branch, Northolt (Wielka Brytania)

AI – Air Intelligence – brytyjski wywiad lotnictwa

ARP – Air Raid Precautions

BA-B – Bundesarchiv – Berlin

BA-MA – Bundesarchiv-Militärarchiv, Freiburg

BBSU – British Bombing Survey Unit

BC – Bomber Command

BIOS – British Intelligence Objectives Sub-Committee – brytyjski Podkomitet Wywiadu ds. Celów

BN – Bibliotheque Nationale (Paryż)

BUFT – Bufton papers

Cam UL – Cambridge University Library

CAS – Chief of the Air Staff – brytyjski szef Sztabu Lotnictwa

CC – Coastal Command

CCAC – Churchill College Archive Centre, Cambridge (Wielka Brytania)

CCO – Christ Church, Oxford

CCS – Combined Chiefs of Staff

CD – Civil Defence

C- in-C – Commander-in-Chief – głównodowodzący

CIOS – Combined Intelligence Objectives Sub-Committee – Połączony Podkomitet Wywiadu ds. Celów

CLSC – Camden Local Studies Centre, Londyn

Cmd. – Command Paper (czwarta seria 1918-1956)

CoS – Chiefs of Staff – szefowie sztabów

DBOps – Director of Bombing Operations – brytyjski dyrektor operacji bombowych

DCAS – Deputy Chief of the Air Staff – brytyjski wicezastępca szefa Sztabu Lotnictwa

DDBOps – Deputy Director of Bombing Operations – brytyjski zastępca dyrektora operacji bombowych

DRZW – Das Deutsche Reich und der Zweite Weltkrieg

DVA – Deutsche Verlags-Anstalt, Stuttgart

EDS – Enemy Document Section

FCNA – Fuehrer Conferences on Naval Affairs

FDRL – Franklin D. Roosevelt Library, Hyde Park, Nowy Jork

FHL – Friends House, Londyn

FIAT – Field Intelligence Agencies Technical

GCI – Ground Control Interception (brytyjski system obrony powietrznej wykorzystujący radar)

GL – Generalluftzeugmeister (kwatermistrz generalny niemieckich sił powietrznych)

HHC – Hull History Centre, Hull (Wielka Brytania)

HMSO – His/Her Majesty’s Stationery Office

HQ – Headquarters – Kwatera Główna

IAC – Italian Armistice Commission

IWM – Imperial War Museum, Londyn

JCS – Joint Chiefs of Staff – połączeni szefowie sztabów

JIC – Joint Intelligence Committee – brytyjski Połączony Komitet Wywiadów

JPS – Joint Planning Staff – Połączony Sztab Planowania

JSM – Joint Staff Mission – brytyjska Misja Połączonego Komitetu Szefów Sztabów, Waszyngton

KTB/OKW – Kriegstagebuch/Oberkommando der Wehrmacht (dziennik wojenny OKW)

LC – Library of Congress, Waszyngton

LCC – London County Council

LMA – London Metropolitan Archives

LSE – London School of Economics

MAAF – Mediterranean Allied Air Forces

MAP – Ministry of Aircraft Production

MD – Milch documents

MdAe – Ministero dell’Aeronautica

MEW – Ministry of Economic Warfare

MH – Ministry of Health – Ministerstwo Zdrowia, Wielka Brytania

MHS – Ministry of Home Security – Ministerstwo Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wielka Brytania

MO-A – Mass Observation Archive

MoI – Ministry of Information – Ministerstwo Informacji, Wielka Brytania

MP – Metropolitan Police – brytyjska policja

MPVO – Miestnaja Protiwowozdusznaja Oborona

NAAF – Northwest African Air Forces

NAM – National Archive of Malta, Rabat

NARA – National Archives and Records Administration, College Park (Stany Zjednoczone)

NC – Nuffield College, Oxford

NFPA – National Fire Protection Association

NID – Naval Intelligence Division (Wielka Brytania)

NIOD – Netherlands War Document Centre – Holenderskie Centrum Dokumentacji Wojennej, Amsterdam

NSDAP – Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei – Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników

NSV – Nationalsozialistische Volkswohlfahrt – Narodowosocjalistyczna Opieka Społeczna

OEMU – Oxford Extra-Mural Unit

OKW – Oberkommando der Wehrmacht – Naczelne Dowództwo Niemieckich Sił Zbrojnych

ORS – Operational Research Section

OSS – Office of Strategic Services (Stany Zjednoczone)

OT – Organizacja Todt

OTU – Operational Training Unit

Parch – Parliamentary Archives, London

P/w – Prisoner-of-war – jeniec wojenny

PWB – Psychological Warfare Branch (Stany Zjednoczone)

PWE – Political Warfare Executive

RAFM – RAF Museum, Hendon

RCAF – Royal Canadian Air Force

REDept – Research & Experiments Department, Ministry of Home

Security

RG – Record Group

RGAE – Russian State Archive of the Economy, Moscow – Rosyjskie Państwowe Archiwum Ekonomiczne, Moskwa

RGVA – Rosyjskie Państwowe Archiwum Wojskowe, Moskwa

RI – Reichsgruppe Industrie

RLB – Reichsluftschutzbund – Liga Obrony Powietrznej Rzeszy

RLM – Reich Air Ministry – Ministerstwo Lotnictwa Rzeszy

RVK – Reichsverteidigungskommissar – Komisarz Obrony Powietrznej Rzeszy

SAP – Sécurité Aérienne Publique

SGDA – Secrétariat Générale de la Défense Aérienne

SHAA – Service Historique de l’Armée de l’Air, Vincennes, Paryż

SHAEF – Supreme Headquarters Allied Expeditionary Force

SIPEG – Service Interministériel de Protection Contre les Événements de Guerre

TNA – The National Archives, Kew, Londyn

TsAMO – Centralne Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, Podolsk

TWA – Tyne and Wear Archive, Discovery Museum, Newcastle-upon-Tyne

UEA – University of East Anglia

USAAF – United States Army Air Forces

USAFA – United States Air Force Academy, Colorado Springs

USMA – United States Military Academy

USSBS – United States Strategic Bombing Survey

USSTAF – United States Strategic and Tactical Air Forces

VCAS – Vice-Chief of the Air Staff – brytyjski zastępca szefa Sztabu Lotnictwa

WMRC – Warwick Modern Records Centre

WVS – Women’s Voluntary Services for Air Raid Precautions (Wielka Brytania)

YCA – York City Archives

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *