Moje życie w czasie wojny i pokoju

Tytuł: Moje życie w czasie wojny i pokoju
Autor: Hans-Ulrich Rudel
Przekład: Wawrzyniec Sawicki
Wydawca: Akradiusz Wingert
Data wydania: 2010
ISBN: 978-836-068-23-26
Strony: 462
Oprawa: twarda

Hans-Ulrich Rudel (1916–1982), pułkownik hitlerowskiej Luftwaffe, był niekwestionowanym bohaterem wojennym, posiadaczem bodaj najchlubniejszej karty wojennej spośród 27 kawalerów Brylantów, 159 kawalerów Mieczy, 882 kawalerów Liści Dębowych i 7318 kawalerów Krzyża Rycerskiego w Wehrmachcie. Wybiwszy się na czoło tak heroicznego grona, pozostał w nim wyjątkową indywidualnością: rygorystycznie stronił od alkoholu, czynnie uprawiał sport; będąc pupilem goebbelsowskiej propagandy, unikał rozgłosu i autopromocji, zachowując zawsze właściwą mu skromność i dyscyplinę. Przeszedł do historii wojskowości jako najskuteczniejszy w dziejach pilot lotnictwa pola walki, z kontem 2530 lotów bojowych, 519 zniszczonych czołgów, 13 zestrzelonych samolotów, a nawet kilku wyeliminowanych okrętów wojennych z sowieckim pancernikiem „Marat” na czele. Dowódcy wojsk lądowych, z którymi Rudel współdziałał, często porównywali jego wartość bojową do doświadczonej dywizji pancernej.

Jako żołnierz został wypromowany przez nazistowskie media na bohatera narodowego; jako dowódca, dzięki osobistym przymiotom, szybko zdobył zaufanie i oddanie podwładnych. Zasłużona reputacja „nieustraszonego wojownika” była powodem prawdziwych „bitew”, jakie w końcowym okresie wojny staczali między sobą o jednostkę Rudla dowódcy niemieckich armii. Walka stała się dlań naturalnym żywiołem. Wielokrotnie zestrzeliwany i kilkakrotnie ciężko ranny, powracał do latania zaraz, jak tylko mógł stanąć na nogach; potrafił nawet uciec ze szpitala, byle tylko dołączyć do macierzystego pułku „Immelmann”. Od latania nie powstrzymały go ani zakazy Hitlera (pragnął ocalić Rudla jako przyszłego wychowawcę niemieckiej młodzieży lotniczej), ani kalectwo (na początku 1945 r. amputowano mu prawą nogę). Będąc już dowódcą pułku, odbywał loty bojowe do ostatniego dnia wojny. Wraz z ocalałymi „Immelmanowcami” poddał się Amerykanom z przeświadczeniem, że nigdy nie zostali pokonani w walce. Rudel, jak wielu młodych niemieckich bohaterów wojennych, szybko został entuzjastycznym wielbicielem Hitlera i nazistowskiego porządku świata. Zwolniony z niewoli w 1946 r., z trudem odnajdywał się w realiach powojennych. Nie umiejąc pogodzić się z całkowitą klęską III Rzeszy, a zwłaszcza upadkiem morale rodaków w okupowanej ojczyźnie, wyemigrował do Argentyny. Pracując tam zawodowo, pozostał wierny także swej największej pasji życiowej – sportowi, próbując sił nawet we wspinaczce wysokogórskiej. W wolnych chwilach spisywał wspomnienia, parał się publicystyką i udzielał się społecznie w środowisku niemieckiej diaspory w obu Amerykach. Do Niemiec powracał kilkakrotnie, by ostatecznie osiąść na stałe w latach 60. XX w. Mimo niekwestionowanych zasług wojennych Rudel nie doczekał się uznania od władz RFN, gdyż do końca życia nie wyrzekł się sentymentu do III Rzeszy, a szczególnie do osoby Hitlera. Demonstracyjne gloryfikowanie przez niego „starych, dobrych czasów” spotykało się z ostrą krytyką władz federalnych i ugrupowań centro-lewicowych. Niepoprawnego politycznie Rudla odbierano mniej kontrowersyjnie w środowiskach prawicowych i kombatanckich, gdzie do końca życia miał wielu przyjaciół i sympatyków. Hans-Ulrich Rudel zmarł 18 grudnia 1982 r. w Rosenheim. Pogrzeb stał się powodem ostatniej już „afery” politycznej z jego udziałem, gdy dwa myśliwce Phantom z pobliskiej jednostki Luftwaffe, bez zgody przełożonych przeleciały nisko nad trumną, oddając zmarłemu ostatni lotniczy salut.

źródło opisu: http://tropy-historii.pl